
Jeśli już w życiu zderzyłeś się z tymi sytuacjami, to pewnie czujesz ten dreszcz emocji i burzę, która pojawia się w głowie: „Wygląda prosto…”, „Ale jak coś się wysypie…?”, „A jeśli tylko wygląda prosto…?”, „Hmmm… 3 tygodnie, albo nie… powiem 4, żeby mieć zapas”.
Generalnie oszacowanie czasu projektowania - o ile nie bazujemy na jakimś standardowym portfolio produktowym firmy - to naprawdę duże wyzwanie. Tak naprawdę koszt projektowania jest jednym z większych przy ofertowaniu danej instalacji (piszę o tym szerzej przy równowadze między budżetem a jakością), a o ile czas produkcji czy montażu jesteśmy w stanie relatywnie łatwo oszacować, o tyle czas projektowania to bardzo często jedna wielka niewiadoma.
W tym artykule postanowiłem przedstawić Wam cztery metody estymacji. Oczywiście polecam z nich korzystać hybrydowo i dostosowywać tę hybrydę do danego projektu - o czym na samym końcu.
Posiadając zespół inżynierów konstruktorów, z reguły mamy w nim ekspertów w różnych zakresach: transportery, układy kartezjańskie, automatyczne montaże, paletyzacje itd. Szacując czas projektowania w dużym temacie, który podzielony jest już na jakieś części, warto skorzystać z ich wiedzy i doświadczeń. Mówiąc prosto: estymacja na bazie doświadczenia ekspertów.
| ✅ Zalety | ❌ Wady |
|---|---|
| Szybko, bez skomplikowanych arkuszy | Mocno subiektywna - jeżeli danych rzeczy nie będzie jednak projektował gość, który oszacował czas, może być to spory problem |
| Uwzględnia dużo zagrożeń i buforuje na nie czas | Bez twardych danych typu arkusz kalkulacyjny trudno wybronić założenia przed np. klientem |
| Idealna przy projektach niestandardowych |
Często zdarza się, że już kiedyś „coś podobnego” projektowaliśmy. Mamy wtedy (jako firma) dobrą bazę do estymacji. Może nie są to jakieś super standardy, ale czas spędzony wtedy na koncepcji i stworzeniu fundamentalnych założeń został już poświęcony - teraz można bazować na danych historycznych.
| ✅ Zalety | ❌ Wady |
|---|---|
| Szybka, sensowna, oparta na realnych danych z przeszłości | Wymaga bazy danych (lub dobrej pamięci) |
| Świetna przy typowych projektach - standardowe stoły montażowe, przenośniki, ramy | Trzeba uważać na „pozorne podobieństwa” - mała różnica w projekcie może oznaczać dużą różnicę w czasie |
Jeśli Twój zespół jest doświadczony i w miarę na tym samym poziomie, jeśli chodzi o wiedzę i umiejętności, możesz pokusić się o stworzenie pewnych parametrów. Oszacuj, ile zajmuje średnio projektowanie jednej części, tworzenie rysunku 2D, spotkania w historycznych projektach. Możesz wtedy stworzyć model na zasadzie:
| ✅ Zalety | ❌ Wady |
|---|---|
| Bardzo trafna przy projektach powtarzalnych | Musisz mieć dane - najlepiej z wielu projektów |
| Umożliwia szybkie przeliczenia scenariuszy typu „a co, jeśli dodamy 20% więcej części?” | Trudna do zastosowania przy prototypach i pierwszych wdrożeniach |
Z projektowaniem jak z ludźmi - są optymiści, są pesymiści i są realiści (tutaj powinien być żart o tym, jakim otworem stoi świat przed każdym z nich, ale do brzegu).
Czas projektowania szacuj dla 3 scenariuszy:
Następnie użyj wzoru:
| ✅ Zalety | ❌ Wady |
|---|---|
| Uwzględnia niepewność | Trochę więcej roboty - każde zadanie to trzy wartości |
| Daje bardziej „życiowe” terminy | Trzeba dobrze znać możliwe scenariusze, żeby te szacunki miały sens |
| Przydatna przy prezentacjach dla klienta lub kierownika projektu |

Najlepiej stosować te metody hybrydowo. Jeśli się dokładnie nad tym zastanowić - one naprawdę płynnie mogą się przenikać!
Na przykład:
Same szacunki spisujemy zwykle na spotkaniu kick-off - tam też najłatwiej wyłapać moduły, które trzeba wycenić ostrożniej.
Jeśli masz własny sposób na estymację - albo projekt, w którym szacunek rozjechał się z rzeczywistością tak, że do dziś to pamiętasz - chętnie posłucham. To temat, w którym najwięcej uczymy się od siebie nawzajem.
E = (a + 4m + b) / 6, gdzie a to scenariusz optymistyczny, b pesymistyczny, a m najbardziej prawdopodobny. Metoda uwzględnia niepewność i daje bardziej życiowe terminy, ale wymaga trzech wartości dla każdego zadania.
Na starcie najlepiej sprawdza się ocena ekspercka połączona z analogią do wcześniejszych projektów. Po dopracowaniu zakresu warto przejść na estymację parametryczną, a dla najbardziej ryzykownych etapów zastosować PERT.
Czas produkcji i montażu da się oszacować względnie łatwo, bo opiera się na powtarzalnych operacjach. Projektowanie, o ile nie bazuje na standardowym portfolio produktowym firmy, za każdym razem zawiera element niewiadomej.